|
Szukasz cateringu!
ZADZWOŃ! 512-332-085 512-332-086
SMACZNE
rekomendacje Mensy
ZAPYTAJ
zamiast obejść się smakiem
LEPIEJ
czyli wykwintne porady
|
Różane nadzienieJeśli w tłusty czwartek pączki to na pewno z różanym nadzieniem. A prawdziwe różane nadzienie to teraz absolutny rarytas. Trzeba od razu wyjaśnić, że nie chodzi o nadzienie z owoców róży, które też jest bardzo szlachetnym i zdrowym (niezwykle bogatym w witaminę C przetworem, ale o konfiturę z płatków róży!!! To co można dostać w tej chwili w sklepach to zaledwie namiastka tamtego smaku zaklętego w małych słoikach napełnianych pracowicie przez gospodynie przez całe lato. Samo przygotowanie konfitury było śmiesznie proste. Najtrudniej było pozyskać surowiec którym są płatki róż rosnących w formie żywopłotów w niejednym ogrodzie. Nikt pewnie lepiej nie wie jakie odmiany tych róż są najlepsze żeby uzyskać ten pożytek niż właściciele rosarium na stronę których zapraszamy www.rosarium.com.pl , dziękując tym samym za udostępnienie fotografii. Odmiany są różne: rosa rugosa, rosa rotes meer, rosa centifolia Muscosa i wiele innych. Rosną szybko i nie wymagają właściwie żadnej pielęgnacji, a przy tym są odporne na mróz. Większość z nich kwitnie przez całe lato z różną intensywnością, tak że ilość słoików z konfitura zależy tylko od naszej pracowitości. Aby zebrać płatki trzeba w słoneczny dzień, po południu, kiedy rosa już dawno wyschła wybrać się do ogrodu z małym koszykiem (może być ten wielkanocny) zawieszonym na szyi i nożyczkami w ręce. Oczywiście stare gospodynie nie używały nigdy nożyczek, ale my jesteśmy nowocześni. Lewą dłonią łapiemy za kwiat ściskając wszystkie jego płatki i odrywając je od podstawy kwiatu, potem jednym ciachnięciem nożyczek obcinamy białawe końcówki płatków bo w nich siedzi nieprzyjemna gorycz i płatki wrzucamy do koszyka. Trzeba być cierpliwym bo musimy nazbierać ich naprawdę dużo, żeby zrobić z tego trochę konfitury. Ważne żeby nie robić tego w pochmurne i wilgotne dni ani rano, bo wtedy wilgoć zawarta w płatkach spowoduje że konfitura będzie rzadka i się nie uda. Gdy już wykonamy tą romantyczna robotę trzeba całość płatków wsadzić do makutry i wsypać do niej szklankę lub dwie cukru, a następnie ucierać. Pół godziny wystarczy, ale sami musimy zdecydować czy chcemy konfiturę zupełnie gładka czy taka w której jeszcze będzie widać pojedyncze zmiażdżone płatki. Obie wersje są świetne w smaku. Przy ucieraniu kolor masy zrobi się brunatno czerwony, a wtedy my na koniec wkropimy sok z cytryny lub dodamy parę kryształków kwasku cytrynowego i wraca najpiękniejszy z możliwych biskupich odcieni fioletu. Teraz bierzemy mocno wyparzony, a nawet wygotowany słoiczek i powoli ugniatając przekładamy do niego konfiturę. Na koniec zakręcamy i wstawiamy go do ciemnej i chłodnej spiżarni. Niepotrzebna jest pasteryzacja ani żadne konserwanty. Samo zdrowie. A w zimie idealny dodatek do wielu domowych wypieków.
|